Andrzej Banaś

Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
ks. Jan Twardowski, „Śpieszmy się”

ANDRZEJ BANAŚ


W dniu 22 stycznia na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie pożegnaliśmy Andrzeja. Przegrał ostatnią, dramatyczną walkę z chorobą. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku nic nie wskazywało, że tak to się skończy, że nastąpi tak bardzo szybko. Nikt z nas, rozmawiających z Nim wówczas, nawet na moment nie dopuszczał takiej myśli. Niestety, rzeczywistość okazała się inna.

Był człowiekiem nietuzinkowym, o rozlicznych zainteresowaniach i życiowych pasjach. Żył w dwóch światach; przez wiele lat urzędnik administracji państwowej i samorządowej, przebywający w twardym świecie przepisów i procedur, jednocześnie ogromnie wrażliwy na piękno i wszystkie jego przejawy. Erudyta, stały bywalec krakowskich piwnic jazzowych i salonów literackich, poeta i felietonista, autor dowcipnych limeryków, na wydanie których nie dał się namówić, a równocześnie miłośnik kultury fizycznej i sportu, znakomity narciarz, tenisista i pływak. Także, a może przede wszystkim, człowiek wielkiego serca i wielkiej wrażliwości, przyjaciel ludzi i zwierząt, w głębi serca wierzący, że w ostatecznym rozrachunku zawsze zwycięży dobro, szlachetność i prawość. Należał do odchodzącego pokolenia niepoprawnych romantyków, postrzegających świat i ludzi poprzez uczucia i emocje, a nie przez kolejne wskaźniki bądź algorytmy.

Z systemem zamówień publicznych związany od zawsze, był jednym z pierwszych jego współtwórców i kreatorów. Jako pełnomocnik ówczesnego wojewody krakowskiego od czerwca 1994 r. rozpoczął wdrażanie dopiero co uchwalonej ustawy o zamówieniach publicznych na terenie województwa. W tym samym czasie, w grupie kilkunastu osób, podjął pracę trenerską, szkoląc i przygotowując kadry dla powstającego systemu zamówień publicznych. Jako trener, wpisany na listę prowadzona przez Prezesa UZP, kontynuował tę działalność przez kolejne lata. Z okazji dziesięciolecia systemu odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Był jednym z ojców-założycieli miesięcznika „Zamówienia Publiczne Doradca”, należał do nielicznego grona osób, pracujących nad koncepcją pisma oraz treścią jego pierwszych numerów. Przez wiele lat członek Kolegium Redakcyjnego, następnie, do ostatniej chwili, członek Rady Programowej naszego miesięcznika. Na łamach Doradcy opublikował ponad 160 artykułów i felietonów, od wielu lat prowadził lubianą i cenioną przez czytelników rubrykę „Obserwacje”.

Dogłębnie znał i jak mało kto rozumiał zamówienia publiczne, „czuł je” i potrafił znakomicie poruszać się po zamówieniowym świecie; doradzać, przestrzegać przed błędami, wskazywać właściwe rozwiązania. Oddany pracy, którą wykonywał do samego końca. Taki był i taki pozostanie w naszej pamięci.

Dziękujemy Ci Andrzeju za to, że byłeś z nami. Żegnaj.