Dyskretny urok powiernictwa

0 7

Kinomani z pewnością rozpoznają odniesienie tego tytułu do znakomitego filmu Luisa Bunuela „Dyskretny urok burżuazji”. Jest ono nieprzypadkowe, bowiem opisywana problematyka dotyczy nowoczesnej, bardzo przydatnej w określonych warunkach usługi, przeznaczonej dla współczesnego odpowiednika burżuazji, to jest przedsiębiorców oraz ich rodzin.

Urodzony równo 200 lat temu Karol Marks i jego epigoni skutecznie zeszpecili to słowo, przykrywając najistotniejsze – burżuazja była klasą ludzi przedsiębiorczych. Określenie to powstało w kontrze do arystokracji, która swoją pozycję i posiadłości uzyskiwała wyłącznie w drodze dziedziczenia. Burżuazja swoje majątki zdobywała dzięki swej przedsiębiorczości, dbając przy tym o kontynuację rodzinnego biznesu.

Jest to proces, który w obecnej Polsce niemal zanikł. Dowodem tego są statystyki. Z danych gospodarczych wynika, że co miesiąc w wyniku śmierci właściciela ubywa sto firm.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że brak kontynuacji rodzinnego biznesu jest negatywny nie tylko dla rodziny przedsiębiorcy, ale również dla społeczeństwa. Upadek firmy to w większości przypadków utrata miejsc pracy oraz średniej lub małej organizacji, która wnosiła pozytywny wpływ w życie gospodarcze regionu. Jak można temu zaradzić?

 

Powiernictwo

w nowym wydaniu

Kluczem jest POWIERNICTWO. Piękne polskie słowo, poprzez praktyczny zanik wolnej przedsiębiorczości w czasach PRL-u i drastyczne (częściowo uzasadnione!) obniżenie poziomu zaufania w obrocie gospodarczym lat dziewięćdziesiątych oraz początku XXI wieku niemal zanikło, zatem obecnie kojarzy się tylko z funduszami powierniczymi. A przecież powiernictwo dotyczy wielu aspektów życia gospodarczego, w tym przede wszystkim czasowego zarządzania organizacją gospodarczą.

Konieczne na obecnym etapie rozwoju życia gospodarczego, tymczasowe zarządzanie powiernicze, czy też po prostu zarządzanie powiernicze, nazywa się teraz „interim management”.

Jak można się domyślić „interim management” jest oferowany (i już dość mocno rozwinięty) przez polskie filie globalnych korporacji, jednakże wyłącznie bardzo dużym i dużym firmom, w zdecydowanej większości z kapitałem zagranicznym. Oferta dla polskich firm średnich i małych jest, niestety, nowością. Określenie „niestety” jest zrozumiałe w tym kontekście przez każdego przedsiębiorcę, który w swojej karierze oferował nowy produkt lub usługę dla nowego segmentu rynku…

 

Autor: Andrzej Buczkowski

 

Zapraszamy do prenumeraty magazynu

Pełna treść artykułu jest dostępna w systemie informacji prawnej Legalis

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.