JEST KONCEPCJA

0 15

Po kilku miesiącach oczekiwania, w połowie czerwca zaprezentowana została „Koncepcja nowego Prawa zamówień publicznych”. Jest to dokument bardzo ważny, bardzo ciekawy, ale przede wszystkim bardzo potrzebny. Nie dlatego, iż od dawna już był zapowiadany ale dlatego, że problem generalnej reformy systemu zamówień publicznych staje się coraz bardziej palący, a jej pomyślne przeprowadzenie leży w interesie polskiego państwa. Podkreślam – „pomyślne”, a nie „pilne”, bowiem taki przymiotnik najczęściej pojawia się przy wdrażaniu rozmaitych reform, choć oczywiście, rzadko bo rzadko, jedno drugiego nie wyklucza. Tu jednak apelowałbym gorąco o nieprzyspieszanie prac, a o spokój i rozwagę przy ich kontynuowaniu, bowiem to właśnie pospieszne, na kolanie przygotowywane zmiany Pzp często o fundamentalnym charakterze, doprowadziły naszą ustawę do stanu, w jakim dzisiaj się znajduje. Apeluję też o przeznaczenie odpowiedniej ilości czasu na publiczną debatę o projektowanych zmianach, bowiem rozpoczynający się właśnie sezon urlopowy nie sprzyja takim przedsięwzięciom, a także o jej poważne potraktowanie. Wszystkie uwagi, wnioski i postulaty zgłoszone podczas tej debaty powinny być uważnie wysłuchane, a następnie gruntownie rozważone. Nie wyobrażam sobie zresztą, aby miało być inaczej.

Choć od ogłoszenia dokumentu minęło niewiele czasu, a dyskusja o zawartych w nim propozycjach dopiero się rozpoczyna, z moich rozlicznych kontaktów wynika, iż „Koncepcja nowego Prawa zamówień publicznych” została dobrze przyjęta przez środowiska zamówieniowe. Nie oznacza to oczywiście, iż wzbudza jedynie zachwyt. Pojawiają się już i zapewne pojawiać się będą przez cały okres publicznej dyskusji wątpliwości, uwagi, a także propozycje i postulaty dotyczące rozwiązań innych, niż „Koncepcja” przewiduje. Zapewne nie raz zdarzą się też oceny krytyczne. Ale niezależnie od tego, jak debata o nowym prawie toczy się dzisiaj i jak będzie toczyła się jutro, już teraz widać wyraźnie, że „Koncepcja” stanowi dobrą, rzetelnie przygotowaną podstawę do takiej debaty, do poważnej dyskusji o gruntownej reformie polskiego systemu zamówień publicznych. Argumentów potwierdzających tę tezę jest sporo, ale jeden wydaje mi się szczególnie ważny. Autorzy dokumentu zaprezentowali nam otóż nie tyle koncepcję nowego prawa, ile nowego kształtu i nowej jakościowo ustrojowej pozycji systemu zamówień publicznych. Zauważy to każdy, kto zechce rzeczywiście zapoznać się z tym dokumentem, a nie tylko „po łebkach” go przeczytać. Oczywiście z konkretnymi pomysłami, zawartymi w „Koncepcji” można się zgadzać albo nie zgadzać. Według mnie nie ulega jednak wątpliwości, iż generalnie jest to krok we właściwym kierunku.

Jest jednak w tym wszystkim pewne niebezpieczeństwo. Tak, jak obecna ustawa zapewniać ma przede wszystkim poprawność formalną przeprowadzanych procedur, ustawa nowa, obok tegoż, służyć ma jeszcze wielu innym celom i „politykom”, skądinąd słusznych i potrzebnych. Tyle tylko, że po pierwsze – nie w każdym przypadku Prawo zamówień publicznych wydaje się być właściwym instrumentem ich wdrażania, po drugie – zadań i obowiązków zrobi się tak wiele, że zwyczajnie nowe Prawo może tego nie udźwignąć. Mówiąc wprost obawiam się, że w niektórych kwestiach i obszarach autorzy „Koncepcji” przedobrzyli, że momentami szczytne cele i dobre chęci wzięły górę nad chłodną oceną obecnej i przyszłej rzeczywistości, kreowanej przez ten dokument.

Pamiętajmy przy tym, iż „Koncepcja” i zawarte w niej propozycje to bardzo ważny, ale pierwszy krok w procesie tworzenia nowego Prawa zamówień publicznych. Kolejnym będzie nadanie tym propozycjom formy norm prawnych, tworzących to nowe prawo. Nie chcę powiedzieć, że tu dopiero zaczną się schody, ale będzie to bez wątpienia zadanie bardzo trudne. Stworzenie „Koncepcji” wymagało sporej odwagi, koniecznej przy projektowaniu każdej gruntownej reformy, napisanie na jej podstawie projektu nowego prawa wymagało będzie pragmatycznej wyobraźni prawniczej, a równocześnie twardego poczucia rzeczywistości.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.