Procedura odwrócona w trybie podstawowym (?)
Na początku sierpnia Urząd Zamówień Publicznych opublikował na swojej stronie internetowej opinię dotyczącą zastosowania procedury odwróconej w postępowaniach prowadzonych w trybie podstawowym. Mimo, że intencje Autorów tego dokumentu są akceptowalne, wnioski, do których doszli budzą poważne wątpliwości.
Opinia rozpoczyna się od przypomnienia, na czym polega procedura odwrócona. Zgodnie z art. 139 Pzp zamawiający najpierw bada wszystkie oferty pod kątem przesłanek odrzucenia oraz kryteriów oceny ofert i dopiero po tych czynnościach dokonuje oceny podmiotowej wykonawcy, którego oferta została najwyżej oceniona, tj. bada jego oświadczenie, o którym mowa w art. 125, a następnie wzywa go do złożenia podmiotowych środków dowodowych. Co ważne, procedura odwrócona ma zastosowanie tylko w przetargu nieograniczonym, co wynika z treści art. 139 oraz 266 Pzp.
Autorzy opinii uznali, że pomimo braku analogicznego rozwiązania w odniesieniu do postępowań krajowych nie ma przeszkód, aby udzielając zamówienia o wartości mniejszej niż progi unijne zamawiający ukształtował procedurę na wzór procedury odwróconej.
Mają za tym przemawiać dwa argumenty. Po pierwsze, przepisy dotyczące trybu podstawowego stanowią reżim łagodniejszy niż regulacja dotycząca postępowań unijnych. Skoro zatem ustawodawca w reżimie surowszym pozwala na więcej, tym bardziej powinno to być dopuszczalne w reżimie mniej surowym (argumentum a maiori ad minus). Po drugie, zamawiający jest uprawniony do kształtowania warunków zamówienia, w tym także do ustalenia kolejności czynności podejmowanych w toku badania i oceny ofert. Warunkiem skuteczności takiego warunku jest ujawnienie go w SWZ. (…)
Poza tym w artykule:
- POLEMIKA Z PIERWSZYM ARGUMENTEM
- POLEMIKA Z DRUGIM ARGUMENTEM
- METODY PRZESZCZEPIENIA PROCEDURY ODWRÓCONEJ NA GRUNT POSTĘPOWAŃ KRAJOWYCH
CZYTAJ DALEJ
| Pełen tekst artykułu jest dostępny w Systemie Informacji Prawnej Legalis |
.