Lokalne nie przejdzie
Wspólny rynek to kamień węgielny UE. Realizuje się poprzez podstawowe swobody: przepływu osób, towarów i kapitału oraz swobodę świadczenia usług. Wymaga traktowania wszystkich podmiotów unijnych na tych samych zasadach. Dyrektywy zamówieniowe stanowią implementację tych zasad na rynku zamówień publicznych. Naruszenie fundamentów UE stanowiłoby zakwestionowanie samego sensu istnienia Unii Europejskiej.
Różnie można oceniać dorobek UE w różnych obszarach, ale co to wspólnego rynku zdaje się panować zgoda. Zdecydowana większość obywateli Unii ceni sobie możliwość swobodnego przemieszczania się i dostępność tańszych produktów i usług. Przedsiębiorcy zmuszeni do konkurowania w dłuższej perspektywie zyskują, gdyż muszą optymalizować swoją działalność, aby pozostać konkurencyjnym na ryku bez barier i ceł.
Od utworzenia Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej w 1957 roku znoszono poszczególne ograniczenia (np. cła). Wkrótce okazało się, że dla zapewnienia swobód konieczna jest również koordynacja wymagań technicznych i prawnych, które wpływają bezpośrednio lub pośrednio np. na koszty. Można się zastanawiać, czy harmonizacja prawa jest konieczna, i do jakiego stopnia, ale to problem odrębny. (…)
Poza tym w artykule:
- WSPÓLNY RYNEK ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH
- JAKA NIBY REWOLUCJA?
- TAM, GDZIE DYREKTYWY NIE OBOWIĄZUJĄ
- ZARZĄDZANIE ŁAŃCUCHEM DOSTAW
- ODPORNOŚĆ ŁAŃCUCHA DOSTAW
CZYTAJ DALEJ
| Pełen tekst artykułu jest dostępny w Systemie Informacji Prawnej Legalis |
.