Kolejny udany kongres

27

W połowie października w Katowicach po raz piąty odbył się Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw, tym razem pod hasłem „Nauka – Biznes – Samorząd – Razem dla gospodarki”. Towarzyszyły mu Program „Samorząd, który wspiera MŚP”,Targi Biznes Expo oraz kilka innych, równie interesująco zatytułowanych wydarzeń. Jak nigdy dotychczas dopisała frekwencja, bowiem zarejestrowało się blisko sześć tysięcy uczestników z ponad czterdziestu krajów. Nie dopisali natomiast najważniejsi goście – na udział w Kongresie nie zdecydował się prezydent Andrzej Duda, a także pani premier oraz eurokomisarz Bieńkowska. Być może dlatego gwiazdą pierwszego dnia obrad był znany dziennikarz telewizyjny, który prowadził debatę kongresową. Jej uczestnicy szukali odpowiedzi na ważkie pytania – co zrobić, aby nasza gospodarka rozwijała się efektywnie, z jakimi przeszkodami zmagają się szefowie oraz pracownicy firm z sektora MŚP oraz jak te przeszkody pokonać. Zdaniem obserwatorów dyskusja w „tych tematach” była ciekawa, choć dominowały w niej wątki polityczne. Pan Ryszard Petru stwierdził na przykład, że biznesmeni są w naszym kraju traktowani jak przestępcy, co, jego zdaniem, bezpośrednio wpływa później na ich problemy. Został za to nagrodzony brawami, jak podejrzewam głównie przez obecnych na sali biznesmenów. Potem było już mniej interesująco, za to bardziej europejsko. Podczas kilkudziesięciu paneli, w ramach tzw. „ścieżek tematycznych”,  omawiano między innymi problematykę optymalizacji procesów biznesowych, przywództwa, strategii i dialogu oraz różnych aspektów przedsiębiorczości.

 

W natłoku tych oraz innych, równie ciekawych tematów, zagubił się gdzieś niezmiernie interesujący dokument, zaprezentowany podczas pierwszego dnia obrad, a mianowicie „Raport o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce w latach 2013-2014” opracowany przez PARP. Być może dlatego, iż to, co z niego wynika i wprost, i pośrednio, ma się nijak do większości panelowych problemów oraz atrakcyjnie brzmiących myśli przewodnich „ścieżek tematycznych”. Wedle „Raportu” polski sektor MŚP obejmuje 99,8% wszystkich działających firm i jest zdominowany przez  mikroprzedsiębiorstwa, których udział w całkowitej liczbie firm wynosi 95,6%. Jakoś niespecjalnie wierzę, aby dla tychże firemek rozstrzygające znaczenie miała kwestia przywództwa, dialogu bądź rozwiązywania sporów pracowniczych, zwłaszcza w sytuacji, gdy ich jedynymi pracownikami są żona właściciela, jego syn lub szwagier. Z badań kondycji sektora MSP w latach 2010 – 2012, prezentowanych przez PKPP Lewiatan na trzecim Kongresie wynika, że największym problemem dla tych firm są „niejasne, nieprzejrzyste, niedostosowane do zmienionych warunków gospodarowania regulacje prawne, a także procedury administracyjne i koszty z nimi związane oraz trudna współpraca przedsiębiorstw z instytucjami administracji publicznej”. Czy coś się w tym zakresie zmieniło? Jeśli już, to raczej nie na lepsze, choć Kongres „w tych tematach” jakoś się nie wypowiedział.

 

Tradycyjnie uwadze organizatorów i uczestników Kongresu umknęła także kwestia udziału sektora MŚP w rynku zamówień publicznych oraz związanych z tym problemów. Oczywiście wiem, że większość mini przedsiębiorców udział w rynku zamówień publicznych interesuje równie mocno jak sprawy przywództwa i dialogu, ale są przecież firmy małe i średnie, których udział w tym rynku jest zdecydowanie niezadowalający. Podczas drugiego Kongresu rząd, ustami ówczesnego premiera, zapowiedział przygotowanie „gruntu prawnego”, który umożliwi korzystanie z zamówień publicznych w większym stopniu, tak, aby były dostępne dla małych i średnich przedsiębiorstw, bowiem „nie mogą być monopolizowane przez największych”. Od tego czasu minęły trzy lata i jakoś nie widać ani „gruntu prawnego”, ani jakichkolwiek istotnych decyzji, które mogłyby tę sytuację zmienić.

 

I to byłoby na tyle. Przypomnijmy jeszcze tylko, że firmy sektora MŚP generują co drugą złotówkę składającą się na PKB, a w mikro i małych firmach pracuje ponad połowa zatrudnionych we wszystkich polskich przedsiębiorstwach. Przypomnijmy także, iżponad 15% Polaków w ciągu najbliższych trzech lat chce założyć własną firmę, ale zdecydowana większość z nich nisko ocenia dostępność szans na rozpoczęcie działalności.