Na marginesie: Godzina prawdy nowych przepisów

30

Na marginesie

 

Godzina prawdy nowych przepisów

 

Mija właśnie pół roku od wejścia w życie przepisów czerwcowej nowelizacji Prawa zamówień publicznych. Z uwagi na jej rozległość oraz wieloaspektowość to z pewnością zbyt krótki okres, aby dokonywać analiz i ocen ich działania. Wystarczający jednak, aby zebrać pierwsze doświadczenia związane z ich stosowaniem, a także przyjrzeć się, jak wpływają na funkcjonowanie systemu zamówień publicznych. Może jestem nie doinformowany ale mam wrażenie, iż w tym zakresie dzieje się niewiele, a zainteresowanie działaniem znowelizowanej ustawy jest znikome. Szkoda wielka, bowiem pierwsze miesiące po wejściu w życie nowych przepisów często decydują o sposobie ich stosowania w przyszłości, kształtują zarówno dobre, jak i złe praktyki. Stanowią także specyficzną godzinę prawdy, po raz pierwszy umożliwiając praktyczną weryfikację trafności rozwiązań, zapisanych w normach prawnych. Jest to tym ważniejsze, że niektóre przepisy czerwcowej nowelizacji, poczynając od okresu prac nad jej projektem, budziły szereg wątpliwości zarówno merytorycznych, jak i legislacyjnych. Sygnalizowano je podczas konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych, wskazywali na nie przedstawiciele zamawiających i wykonawców oraz eksperci, także na łamach naszego miesięcznika.

Aby nie było wątpliwości – przypominam o tym nie dlatego, aby zachęcać do krytyki uchwalonej ustawy nowelizacyjnej, która przecież w sumie zła nie jest, ale po to, aby przekonać do konieczności monitorowania procesu jej wdrażania. Jest to niezwykle ważne co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze – pozwoliłoby szybko wykryć i skorygować błędy oraz „niedoróbki”, od których ta ustawa, niestety, wolna nie jest, po drugie – bez tego praca nad projektem nowego Prawa zamówień publicznych będzie raczej trudna. Dlatego też czym szybciej podejmie się możliwie szerokie działania w tym zakresie, tym lepiej, a właściwie bezpieczniej dla systemu zamówień publicznych. Pamiętajmy – 1 stycznia weszły w życie przepisy dotyczące zamówień in-house.

Bez wątpienia docenić należy starania, podejmowane w ostatnim okresie przez Urząd Zamówień Publicznych. Obawiam się jednak, iż wątpliwych przepisów Pzp nie da się naprawić przy pomocy najlepiej nawet zorganizowanych szkoleń czy publikowanych na portalu internetowym „odpowiedzi na pytania”. Podobnie jak poprzez tłumaczenie czegoś, do czego samemu nie zawsze jest się przekonanym. Już dzisiaj widać wyraźnie szereg problemów, które nie tyle wymagają dyskusji czy tłumaczenia, ile rzetelnego zdiagnozowania. Na przykład obowiązek dzielenia zamówienia, zatrudniania na umowę o pracę czy kryteria oceny ofert. Ustalenia, jak w praktyce działa budzący wątpliwości bądź kontrowersyjny przepis oraz dlaczego tak się dzieje nie mogą zapadać na podstawie takiego czy innego „domniemania”, „sygnałów” bądź „opinii” zamawiających lub wykonawców, a także „stanowisk” lobbujących organizacji czy zainteresowanych problemem środowisk. Należy brać je pod uwagę, ale opierać się na twardych faktach, wynikających z dokumentów oraz profesjonalnie prowadzonych badań.

W tym miejscu należy postawić pytanie – co zrobić w sytuacji, kiedy ponad wszelką wątpliwość okaże się, że jakiś przepis nie działa jak należy, że nie przynosi zamierzonych efektów albo przynosi efekty przeciwne. „Naprawiać” go w trybie szybkiej nowelizacji, otwierając być może w ten sposób kolejną, nowelizacyjną spiralę, czy też poczekać i uregulować w nowym Prawie zamówień publicznych. Kolejnych nowelizacji boję się jak ognia i wiem, że lęk ten odczuwam nie tylko ja. Z drugiej jednak strony wygląda na to, że czekanie na nową ustawę trochę potrwa. A zatem i tak źle, i tak niedobrze, ponieważ może się okazać, iż poprawienie niektórych przepisów jest nieuniknione, a do tego pilne. Kolejne nowelizacje pewnie więc będą, ale – moim zdaniem – absolutnym priorytetem jest bezzwłoczne podjęcie prac nad projektem nowego Prawa zamówień publicznych, które w dużej mierze opierać się powinny o wyniki monitoringu stosowania obecnie obowiązującej, znowelizowanej ustawy.

 

Tomasz Czajkowski

 

 

Wyimek

pierwsze miesiące po wejściu w życie nowych przepisów często decydują o sposobie ich stosowania w przyszłości, kształtują zarówno dobre, jak i złe praktyki.