Dobrze służyć rynkowi zamówień publicznych

22

Z Małgorzatą Stręciwilk,

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych

rozmawia

Tomasz Czajkowski

 

Objęła Pani stanowisko Prezesa UZP w sytuacji bardzo trudnej. Poprzedni prezes został odwołany w grudniu 2013 r., a zatem okres „bezkrólewia” trwał ponad dwa lata i z pewnością nie był to czas dobry dla Urzędu. Jakie są Pani pierwsze odczucia i wrażenia?

 

Nie chciałabym zbyt pochopnie formułować ocen, a mówienie o odczuciach i wrażeniach może do nich prowadzić. Oczywiście wiele spraw wymaga uporządkowania i ustalenia kierunków działań. Niezbędne staje się podjęcie, niestety pod presją naglących terminów, konkretnych, być może radykalnych decyzji. Z uwagą należy spojrzeć na kwestie systemowe, organizacyjne, a przede wszystkim legislacyjne, związane z wdrożeniem dyrektyw unijnych i elektronizacją zamówień publicznych. Obszarami, na których szczególnie powinna koncentrować się aktywność Urzędu są m.in. wsparcie edukacyjne przede wszystkim zamawiających, ale również wykonawców, związane ze zmianą przepisów regulujących udzielanie zamówień publicznych. Istotne także jest promowanie i realne wykorzystywanie w praktyce udzielania zamówień pozaekonomicznych aspektów zamówień publicznych, takich choćby jak ochrona środowiska, integracja społeczna czy wspieranie innowacyjności.

 

W tej sytuacji trudno pytać o priorytety, bo wszystko co jest do zrobienia wydaje się jednakowo ważne. Proszę jednak powiedzieć, jakie są Pani plany na najbliższy okres?

 

Niewątpliwie priorytetem jest terminowe wdrożenie do polskiego porządku prawnego przepisów nowych dyrektyw unijnych w zakresie zamówień publicznych. Urząd Zamówień Publicznych aktywnie uczestniczy w procesie legislacyjnym, gdzie podmiotem wiodącym jest Ministerstwo Rozwoju. Po wejściu w życie nowelizacji konieczne będzie wdrożenie nowych regulacji do praktyki udzielania zamówień publicznych, a czasu na to, z przyczyn obiektywnych, nie będzie zbyt wiele. Ważne jest również zajęcie się sprawami organizacyjno – kadrowymi w samym Urzędzie oraz odbudowanie roli tej instytucji w systemie zamówień publicznych. Chciałabym, aby działania i przedsięwzięcia, które będę podejmować, służyły uczestnikom rynku zamówień publicznych i stanowiły odpowiedź na ich oczekiwania.

 

Z pewnością będzie się Pani musiała zmierzyć z problemem kadrowym, bowiem jest powszechnie wiadome, iż sytuacja Urzędu w tym zakresie nie jest dobra. Co zamierza Pani zrobić z tym problemem?

 

Uporządkowanie tych spraw w Urzędzie, jak wspomniałam, jest rzeczywiście jednym z pierwszych działań, jakie należało podjąć. Zamierzam je przeprowadzić rzetelnie i sprawnie, ale ze spokojem i pozytywnym efektem dla całej instytucji, mając na względzie cel, jaki stoi przed Urzędem Zamówień Publicznych oraz systemową rolę tej instytucji. Ideałem, do którego będę dążyć, jest tworzenie kadr Urzędu jako wysokiej klasy zespołu specjalistów, osób kompetentnych, doświadczonych, zmotywowanych do osiągania zamierzonych celów, mających na względzie realizację misji Urzędu. Praca profesjonalnego zespołu daje znacznie lepsze efekty niż praca tych samych profesjonalistów w pojedynkę. Dlatego stawiam na współpracę, przepływ informacji, wzajemne wsparcie i wykorzystywanie potencjału, który jest w ludziach. Wielokrotnie w pracy zawodowej miałam okazję przekonać się o znakomitych efektach takiego podejścia do realizacji zadań i wierzę, że będzie ono możliwe również w tym miejscu, w którym obecnie jestem. Wszystkie te działania wymagają jednak czasu, bo faktyczna sytuacja kadrowa, jaką zastałam w UZP, nie była, delikatnie mówiąc, najlepsza.

 

Dyrektywy UE  wprowadzają obowiązek elektronizacji procesu udzielania zamówień. Jak powinien zostać zbudowany system udzielania takich zamówień, jakie narzędzia i zabezpieczenia są niezbędne, aby odejście od utrwalonej formy pisemnej powodowało najmniej perturbacji ?

 

Zawarte w dyrektywie unijnej wymaganie, aby od 2018 r., a w przypadku zamawiającego centralnego – od 2017 r., komunikacja między zamawiającymi a wykonawcami odbywała się elektronicznie, generuje skutki w wielu obszarach związanych z prowadzeniem postępowań. Elektronizacja procesu udzielania zamówień publicznych to bardzo duże wyzwanie, zwłaszcza w tak krótkiej perspektywie czasowej, jaka pozostała na wdrożenie dyrektyw. Dlatego też w chwili obecnej niezbędne jest skupienie się na zapewnieniu rozwiązań koniecznych na minimalnym poziomie, oczywiście z zapewnieniem komunikacji elektronicznej na wysokim poziom bezpieczeństwa pod względem informatycznym oraz prawnym. Powyższe jest wynikiem stanu przygotowania do realizacji tego projektu, jaki zastałam obejmując funkcję Prezesa Urzędu oraz możliwości techniczne, kadrowe i finansowe, jakimi aktualnie dysponuje Urząd w tym zakresie. Nie mam jednak wątpliwości, że rozwiązania te w przyszłości mogłyby być rozwijane o nowoczesne i profesjonalne narzędzia informatyczne. Wskazane byłoby wypracowywanie najlepszych rezultatów w tym obszarze we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji.

 

Wielu ekspertów oraz uczestników systemu zamówień publicznych ma wątpliwości, czy słusznie w ramach nowelizacji „implementacyjnej” próbuje się uregulować także inne sprawy, jak chociażby kryterium cenowe. Jest to kontynuacja złej praktyki z minionego okresu, kiedy to niezwykle ważne kwestie systemowe usiłowano załatwiać „przy okazji”, bądź w oderwaniu od szerszego kontekstu, przygotowując „na kolanie” projekty ważnych regulacji. Co Pani sądzi na ten temat?

 

Zgadzam się z tym, że zgubną praktyką są pospieszne, nieprzemyślane działania legislacyjne. Zdecydowanie jestem zwolennikiem tworzenia solidnych, systemowo zintegrowanych i opartych na rzetelnej analizie potencjalnych skutków projektów aktów prawnych. Mając na uwadze obecną sytuację, za priorytet uważam wprowadzenie niezbędnych zmian wynikających z samych dyrektyw, przede wszystkim ze względu na krótki czas na wdrożenie tych regulacji. Rozumiem jednak pojawiające się głosy o konieczności wprowadzenia innych rozwiązań, które stanowią odpowiedź na aktualne potrzeby rynku i praktyki udzielania zamówień publicznych. Niewątpliwie takim zagadnieniem są pozacenowe kryteria oceny ofert. Wydaje się jednak, że w tym zakresie niezwykle ważna, poza zmianami w prawie, jest edukacja zamawiających i pokazanie im jak właściwie w praktyce stosować te kryteria. Myślę, że pomocne okażą się w tym względzie wzorce dokumentów, czy dobre praktyki, które chciałabym promować.

 

Niezależnie od tego, jak i w jakim zakresie dokonana zostanie nowelizacja „implementacyjna”, fundamentalne znaczenie mieć będzie opracowanie i uchwalenie nowego Prawa zamówień publicznych. Próba, podjęta w tym zakresie przez poprzedni rząd, spotkała się z powszechną krytyką, i – moim zdaniem słusznie – odstąpiono od jej kontynuacji. Jak Pani zamierza podejść do tego problemu?

 

Obecny projekt nowelizacji Prawa zamówień publicznych, jak wskazywałam wcześniej, wdraża w niezbędnym zakresie do krajowego porządku prawnego regulacje europejskie. Na tym przede wszystkim się skupiono, mniej uwagi poświęcając innym, również ważnym, potrzebom systemu zamówień publicznych. Jest to zrozumiałe z uwagi na naglący termin i potencjalne skutki jego niedotrzymania. Jednakże trudno nie zauważyć, że Prawo zamówień publicznych w trakcie wielu lat funkcjonowania było wielokrotnie nowelizowane „po kawałku”. Duża liczba zmian małych i dużych nie posłużyła dobrze tej regulacji. Jestem więc zdania – jak większość uczestników rynku zamówień publicznych – że sytuacja dojrzała do tego, aby stworzyć  projekt nowej ustawy, która kompleksowo i spójnie ureguluje proces udzielania zamówień publicznych, środków odwoławczych, kontroli i szeroko rozumianego monitoringu udzielania zamówień publicznych.

 

Przed trzema laty posłowie klubu PiS oraz grupa ekspertów pracowali nad założeniami do nowego Prawa zamówień publicznych. Powstał wówczas bardzo interesujący i merytorycznie wartościowy dokument. Czy obecnie nie warto byłoby do niego wrócić? 

 

Z pewnością warto korzystać z dobrych efektów pracy ekspertów. Jestem otwarta na współpracę, dyskusję, przemyślane propozycje i wskazówki. Zamierzam brać pod uwagę wypracowane już rozwiązania, o ile tylko mają szansę przynieść korzyści dla systemu zamówień publicznych. Współpraca różnych środowisk w celu osiągania jak najlepszych rezultatów, które mogą posłużyć spójnym, nowym regulacjom w zakresie zamówień publicznych, jest niezwykle istotna i będę ją podejmować.

 

Ze sprawozdań dotyczących funkcjonowaniu systemu zamówień publicznych w ostatnich latach wynika, iż na zamówieniowym rynku nie dzieje się najlepiej.  Nie tylko maleje jego wartość, ale występuje na nim wiele niepokojących zjawisk, na przykład to, iż w jednej czwartej postępowań wpływa tylko jedna oferta, a kryterium cenowe wciąż ma dominujące znaczenie. Jak zamierza Pani temu przeciwdziałać?

 

Wydaje się, że ubiegłoroczny spadek wartości rynku zamówień publicznych, w tym liczby udzielonych zamówień i ogłoszeń publikowanych w Biuletynie Zamówień Publicznych, to przede wszystkim efekt obowiązującej od kwietnia 2014 r. nowelizacji Pzp, która podwyższyła progi stosowania ustawy (z 14 do 30 tys. euro). Zatem wskazanego spadku nie należy interpretować bez uwzględnienia tego faktu. W rzeczywistości zmalała wartość zamówień udzielanych pod rygorem ustawy Pzp, co nie oznacza, że wydatki zamawiających radykalnie obniżyły się. Z kolei sytuacja z kryterium ceny, które królowało niepodzielnie przez wiele lat w przeszło 90% postępowań, również się zmieniła, bo już w 2014 r. odsetek postępowań, w których było zastosowane jako jedyne, wyniósł 84%. Z pierwszych danych za 2015 r. (to pierwszy pełny rok obowiązywania znowelizowanych przepisów dot. kryterium ceny) wynika, że proporcje stosowania w postępowaniach kryterium ceny i pozostałych kryteriów oceny ofert się odwróciły. Z pewnością jednak kwestie te wymagają dalszych starań, tak aby kryteria oceny ofert rzeczywiście stanowiły dla zamawiających instrument efektywny i właściwie wykorzystywany w procedurze udzielania zamówień. Obecnie zamawiający niejako zmuszeni do wyjścia poza jedyne kryterium ceny często stosują inne kryteria jedynie dla zadośćuczynienia wymaganiom przepisów. Ważna jest więc edukacja zamawiających, która pomoże im stosować pozacenowe kryteria oceny ofert z najlepszym skutkiem dla osiągnięcia korzyści w prowadzonych postępowaniach. Sądzę, że rynek zamówień publicznych wymaga uważnego nadzoru i działań systemowych, obejmujących różne wzajemnie ze sobą powiązane obszary. Warto podjąć starania o jego „kompleksową rewitalizację”, mając na względzie interes publiczny oraz dobro poszczególnych uczestników procesu udzielania zamówień publicznych.  Będę się starała realizować zadania Prezesa Urzędu, mając to dobro na uwadze.

 

Kolejny problem to śladowy udział naszych przedsiębiorców w europejskich rynkach zamówień publicznych. W roku ubiegłym polscy wykonawcy uzyskali 72 zamówienia na rynkach państw, będących członkami Unii Europejskiej, podczas gdy polscy zamawiający wykonawcom zagranicznym udzieli 964 zamówień. Czy jesteśmy w stanie zmienić tę sytuację?

 

Oczywiście wsparcie przedsiębiorców w skutecznym konkurowaniu na rynkach zagranicznych, podobnie jak wsparcie przedsiębiorców z sektora MŚP na krajowym rynku, tworzenie dla nich przyjaznych rozwiązań i lepszych perspektyw to bardzo ważne działanie. W tym obszarze liczę na aktywną współpracę z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, która ma duże doświadczenie w realizacji przedsięwzięć na rzecz wykonawców. Jest to jednak wyzwanie niełatwe, zważywszy na to, że dla skutecznej realizacji tej misji konieczne jest wsparcie wykonawców na różnych płaszczyznach, nie tylko na rynku zamówień publicznych, tak aby biznes miał dobre warunki rozwoju. Możliwości polskiego biznesu są bardzo duże, jednakże znajomość europejskich rynków musi byś jeszcze rozwijana. Mam nadzieję, że liczba przetargów wygrywanych przez polskich wykonawców na zagranicznych rynkach zamówień będzie systematycznie wzrastała. Realnie pomocny w tym zakresie może okazać się Jednolity Europejski Dokument Zamówienia wprowadzony przez regulacje unijne. To rozwiązanie powinno ułatwić wykonawcom ubieganie się o publiczne kontrakty, w szczególności na rynkach europejskich, ponieważ ograniczy obciążenia wykonawców, wynikające z konieczności przedstawiania znacznej liczby zaświadczeń i dokumentów dotyczących przesłanek wykluczenia i kryteriów kwalifikacji.

 

W okresie ostatnich kilku lat rola i znaczenie UZP w systemie zamówień publicznych uległy wyraźnej marginalizacji. Potwierdzeniem tego jest to, iż projekt nowelizacji Prawa zamówień publicznych, związanej z implementacją nowych dyrektyw został opracowany w Ministerstwie Rozwoju. Co zamierza Pani robić, aby Urząd odzyskał należną mu pozycję?

 

Wysiłki, które zamierzam podjąć, będą zmierzały do przywrócenia Urzędowi właściwej mu roli wiodącego i dobrze postrzeganego podmiotu w systemie zamówień publicznych. Historyczna znajomość tej niezwykle trudnej materii, jaką są zamówienia publiczne, doświadczenie, sporządzone na przestrzeni lat interpretacje czy różnego rodzaju narzędzia, jakie wypracował UZP, są nie do przecenienia. Nie można odrzucić dotychczasowego, 20-letniego dorobku, tej instytucji w zakresie zamówień publicznych. Ja z pewnością, jako osoba związana z Urzędem i systemem zamówień publicznych od lat 90-tych, chciałabym czerpać z dotychczasowych, dobrych praktyk Urzędu, patrząc jednocześnie w przyszłość i nie pomijając przy tym nowych wyzwań, jakie niesie ze sobą rozwój rynku, w tym także nowoczesnych technologii. Bazując na profesjonalnym zespole, zmotywowanym do konstruktywnej pracy, będę starać się dobrze realizować misję Urzędu, jaką jest dbanie o przejrzystość procesu udzielania zamówień publicznych oraz zapewnienie przedsiębiorcom niedyskryminującego dostępu do zamówień. Ogromnie też liczę na nowe otwarcie i kredyt zaufania dla Urzędu całego środowiska zamówień publicznych. Mam nadzieję osiągnąć powyższe zamierzenia dzięki współpracy i dialogowi ze wszystkimi, dla których sprawne funkcjonowanie systemu zamówień  publicznych w Polsce jest ważne. Będę się również starać przekonywać do tego, aby przywrócić dotychczasową, należną pozycję Urzędu w procesie tworzenia regulacji prawnych w zakresie zamówień publicznych.