Na marginesie: Potrzeba nowego podejścia

29

Na marginesie

 

Potrzeba nowego podejścia

 

Ponad rok temu, kiedy Rada Ministrów przyjęła zalecenia dotyczące stosowania klauzul społecznych przez administrację rządową, spotkało się to z nieomal powszechną aprobatą środowisk zamówieniowych. Z uwagi na rangę dokumentu wierzono, że przyniesie on konkretne efekty, w odróżnieniu od Zaleceń Ministra Rozwoju Regionalnego i Prezesa UZP z października 2009 r. „dotyczące stosowania klauz społecznych w zamówieniach publicznych”, o których mało kto wiedział, a tym bardziej stosował. Dzisiaj, dzięki badaniu przeprowadzonemu przez UZP wiemy już, że nadzieje te w znacznej mierze się spełniły. Nie wiemy natomiast, na ile stało się tak, bo rząd to nakazał (przepraszam – „zalecił”), a na ile przesądziło o tym przekonanie zamawiających, że klauzule społeczne to dobry wynalazek, pomagający rozwiązywać problemy społeczne, ale także korzystny dla nich. Nie wiemy także, czy ktoś jeszcze, poza administracją rządową, zechciał się nad tym problemem pochylić. Obawiam się, że niespecjalnie, a ponadto uważam, że pesymizm ten jest uzasadniony.

Przypomnijmy – przepisy, w których znalazły się normy nazywane „klauzulami społecznymi” zostały wprowadzone do Prawa zamówień publicznych ładnych kilka lat temu, bo latem 2009 r., przy okazji nowelizacji ustawy o spółdzielniach socjalnych (konia z rzędem temu, kto to pamięta). Potem były wspomniane już „Zalecenia” ministra i prezesa i na tym się właściwie skończyło. Chociaż nie – problematyka „społecznych aspektów” czy „społecznych zamówień” uwzględniana była w rozmaity „programach”, „strategiach” i „planach”. Prawie każdy ambitny autor podręcznika czy poradnika dotyczącego zamówień uważał też za swój obowiązek co najmniej wspomnieć o „społecznych klauzulach” bądź „społecznych aspektach zamówień publicznych”. Tyle tylko, że niewiele z tego wszystkiego wynikało, nie mówiąc już o praktycznych efektach. Przykład? Proszę bardzo – od kliku lat ogłoszenia publikowane w BZP pokazują, iż liczba postępowań, w których zamawiający zastrzegli, że o udzielenie zamówienia mogą ubiegać się wyłącznie wykonawcy, u których ponad 50% stanowią osoby niepełnosprawne, lokuje się w granicach 0,15% – 0,13% ogółu postępowań.

Czy po daleko idącej zmianie przepisów Pzp dotyczących klauzul społecznych, dokonanej nowelizacją czerwcową, sytuacja ta się zmieni? Czy pomogą w tym kolejne decyzje Rady Ministrów, adresowane do administracji rządowej? Czy skuteczne okażą się działania szkoleniowe i informacyjne, podejmowane przez UZP? Oto są pytania. Wprawdzie nie rangi „to be, or not to be”, ale też niebagatelne.

Mam nadzieję, że potrójnie tak. Jestem jednak przekonany, że klucz do rzeczywistych zmian, dotyczących stosowania klauzul społecznych, znajduje się nie tyle w kolejnych zaleceniach, programach czy strategiach, ile w mentalności zamawiających. Muszą się po prostu do nich przekonać. Ale nie tylko o to chodzi. Stosowanie klauzul społecznych powinno stać się fragmentem większej całości, ważną częścią skoordynowanej „polityki” realizacji zamówień publicznych, przede wszystkim przez zamawiających rządowych i samorządowych. Najpierw jednak taka polityka musi powstać. Po to, aby służyć nie tylko racjonalnemu i zgodnemu z przepisami wydatkowaniu środków publicznych, ale także realizacji zadań gospodarczych i społecznych państwa. Najwyższa pora, aby punkt ciężkości polskiego systemu zamówień publicznych zaczął przesuwać się właśnie w tę stronę. Tym bardziej, że jest to proces nieunikniony, który zresztą już się w Europie rozpoczął, co potwierdza chociażby nowe podejście do społecznych aspektów zamówień, jakie pojawiło się w dyrektywach z 2014 roku. Na ile powinien być regulowany przez prawo, a na ile kształtowany przez praktykę, trudno powiedzieć. Bez wątpienia jednak tę nową jakość uwzględniać musi nowe Prawo zamówień publicznych, które przecież kiedyś powstanie.

 

Tomasz Czajkowski

 

Wyimek

klucz do rzeczywistych zmian, dotyczących stosowania klauzul społecznych znajduje się nie tyle w kolejnych zaleceniach, programach czy strategiach, ile w mentalności zamawiających.