Rzeczpospolita Przeregulowana

38

Łatwo dostrzec, że przyszło nam żyć w czasie, kiedy za nic mając niedawne doświadczenia, wytwarzamy z nadzwyczajną wydajnością prawne regulacje, bez nadmiernej troski o ich jakość. Co się tyczy wytwórców, opinie są dość zróżnicowane zarówno w przedmiocie znajomości rzeczy, jak i zawodowego doświadczenia. Bardziej uważne spojrzenie skłania do refleksji, która z zakamarków pamięci wyrzuca nieoczekiwanie fordowską taśmę produkcyjną, sprowadzającą rolę uczestników montażu do kilku prostych ruchów. Nie stawiają one zbyt wysokich wymagań intelektualnej natury, zaś jeśli idzie o produkt ostateczny, wystarczające okazuje się mgliste wyobrażenie o opuszczającym taśmę pojeździe. Gotowe – błyszczy i jedzie. Bez znaczenia są bliższe i bardziej odległe konsekwencje funkcjonowania produktu, zużycie paliwa, spaliny, wymogi związane z drogami. Stojących (w naszym przypadku siedzących) przy taśmie nie trapią ani trochę umiejętności i wiedza przyszłych kierowców, konieczność wyprodukowania mnóstwa niepotrzebnych wcześniej rzeczy związanych z ruchem drogowym, powołania wielkiej liczby ważnych i mniej ważnych podmiotów, ustanowienia jeszcze większej liczby nieznanych dotąd przepisów.