Doradca w systemie zamówień publicznych

15

            Zmiany ustrojowe, jakie nastąpiły po 1989 r., powrót do zasad gospodarki rynkowej oraz dążenie do integracji z Unią Europejską zaowocowały przystąpieniem do prac nad ustawą, która całościowo, w sposób jednolity miała uregulować zamówienia publiczne w Polsce. Prace te oparto na przedwojennych regulacjach polskich oraz na ustawie modelowej ONZ UNCITRAL, porozumieniu w sprawie zamówień rządowych GPA oraz unijnych dyrektywach. W ten sposób powstała ustawa z 10 czerwca 1994 r. o zamówieniach publicznych.

            Ustawa ta w zasadniczej części zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 1995 r. i wprowadziła ujednolicone, powszechnie obowiązujące zasady postępowania przy wydatkowaniu środków publicznych. Zastąpiła tym samym szereg własnych zasad postępowania stosowanych przez urzędy i instytucje publiczne, opierających wcześniej gospodarkę finansową na obowiązującym wtedy prawie budżetowym. Jej wdrożeniu zawdzięczamy istotne przybliżenie Polski do Unii Europejskiej i ucywilizowanie wydatków publicznych.

            Należy jednak zaznaczyć, że ustawa ta była jedną z wielu związanych z procedurami akcesyjnymi do Unii Europejskiej, stąd została zauważona jedynie przez specjalistów oraz osoby zainteresowanie wdrożeniem jej w życie. Zresztą trudno się temu dziwić, gdyż ustawa regulowała procedury wydatkowania środków publicznych i zdaniem wielu, stanowić powinna raczej pole zainteresowania dla księgowych, niż miejsce dla rozważań i dysput prawniczych. Dlatego też środowisko prawnicze w niewielkim stopniu włączyło się w jej wdrażanie.

            Tymczasem ustawa, a właściwie jej przepisy, to był tylko zaczyn dla stworzenia czegoś znacznie większego, niż tylko uregulowanie określonych procedur. Pierwszym efektem tych przepisów było powstanie Urzędu Zamówień Publicznych jako jednostki pomocniczej powołanego jeszcze w grudniu 1994 r. nowego centralnego organu administracji rządowej, czyli Prezesa UZP. W ramach wdrażania ustawy organ ten zaczął z kolei tworzyć nową strukturę, mająca rozstrzygać spory w zamówieniach publicznych. W ten sposób powstała lista arbitrów przy Prezesie UZP, z której w miarę potrzeb tworzono zespoły arbitrów.

            W pierwszej połowie 1995 r. w UZP zaczęły odbywać się rozprawy, w których stronami byli wykonawcy i zamawiający. I to te podmioty tak naprawdę stały się najważniejszymi beneficjentami nowych przepisów. To dla nich bowiem te przepisy wprowadzono. Zamawiający dostali narzędzia do przejrzystego i uczciwego wydatkowania środków publicznych, wykonawcy zaś otrzymali możliwość weryfikowania poczynań zamawiających. Wszyscy razem natomiast zyskali możliwość działania w ramach uczciwej konkurencji i równego traktowania.

            W ten sposób ustawa i jej sukcesywne wdrażanie dały początek czegoś, co nazwano systemem zamówień publicznych. Podstawowymi jego uczestnikami stali się zamawiający i wykonawcy, a do właściwego funkcjonowania systemu powołano Prezesa UZP oraz zespoły arbitrów. Ale na tym system się nie kończył. Z czasem jego uczestnikami stały się sądy i organy kontrolne. Powstało też wiele firm szkoleniowych i doradczych, w tym stworzona przez Prezesa UZP lista trenerów. Ich zadaniem było z jednej strony sprawdzanie prawidłowości funkcjonowania systemu, a z drugiej – wdrażanie jego uczestników, czyli zamawiających i wykonawców, do prawidłowego stosowania przepisów.

            Szybko pojawiło się też zapotrzebowanie na kolejny element systemu, czyli piśmiennictwo. Pod tym pojęciem należy rozumieć zarówno powstawanie komentarzy do ustawy, jak i poradników ułatwiających stosowanie przepisów w praktyce. Oprócz wydawnictw periodycznych zaczęły powstawać regularnie ukazujące się pisma, specjalizujące się w tematyce zamówień publicznych. Jednym z pierwszych był tygodnik „Rynek zamówień publicznych”.

            Wydawnictwa te nie wytrzymały jednak próby czasu. Dopiero miesięcznik „Zamówienia Publiczne Doradca” na trwałe wszedł do systemu zamówień publicznych. Jego pierwszy numer ukazał się w maju 1997 r. i został pierwszym specjalistycznym wydawnictwem, które profesjonalnie i na wysokim poziomie merytorycznym zaczęło doradzać zamawiającym, jak prawidłowo udzielać zamówień, a wykonawcom – jak skutecznie się o nie ubiegać.

            Praktyczne porady dla uczestników rynku zamówień publicznych stały się priorytetem tego pisma i stanowiły odpowiedź na istniejące wówczas zapotrzebowanie. Rok 1997 to w dalszym ciągu był jeszcze etap wdrażania ustawy, wymagający także przekonania uczestników rynku zamówień publicznych o korzyściach wynikających ze stosowania nowych przepisów. Dlatego autorami publikacji w Doradcy stali się przede wszystkim praktycy. Zespół redakcyjny zaś pisał w słowie wstępnym m. in. „Oddajemy do Państwa dyspozycji swoją wiedzę i doświadczenie. Chcemy służyć radą, pomagać w rozwiązywaniu problemów, dostarczać informacje w sprawach najważniejszych dla systemu zamówień publicznych.”

            I taki był „Doradca” przez wiele lat. To także dzięki niemu osoby bezpośrednio zaangażowane w procedury udzielania zamówień mogły coraz łatwiej stosować coraz bardziej skomplikowane przepisy.

            Jednak udział „Doradcy” w budowaniu systemu zamówień publicznych to nie tylko praktyczne porady dla zamawiających i wykonawców. Nowe pismo szybko stało się też źródłem fachowej wiedzy z dziedziny zamówień publicznych dla arbitrów i radców prawnych, dla kontrolerów i trenerów, w sumie – dla wszystkich zaangażowanych w zamówienia publiczne. Autorami artykułów od początku są bowiem także pracownicy naukowi, w tym profesorowie – wykładowcy wyższych uczelni. Dlatego też wiele publikacji dawało początek szerszej dyskusji na problematyczne tematy, a prezentowane w „Doradcy” poglądy miały znaczenie opiniotwórcze.

            Na taką rolę i charakter pisma najbardziej znaczący wpływ miał oczywiście jego redaktor naczelny, a wcześniej wieloletni Prezes UZP – Tomasz Czajkowski. Jego doświadczenie i wiedza o systemie zamówień publicznych pozwoliła na nadanie „Doradcy” właściwego oblicza, starającego się w sposób profesjonalny pomagać w odpowiedzialnym budowaniu systemu zamówień publicznych, w tym tworzeniu nowych przepisów. To, że „Doradca” robi to dobrze, nie trzeba wykazywać. Dwadzieścia lat na rynku mówi samo za siebie.

Zapraszamy do prenumeraty magazynu

Pełna treść artykułu jest dostępna w systemie informacji prawnej Legalis