Sytuacje nadzwyczajne

17

Jesteśmy w sytuacji nadzwyczajnej. W dniu 8 marca na terenie całego kraju ogłoszony został stan zagrożenia epidemicznego. Zamknięto szkoły i uczelnie, placówki kultury, centra handlowe i restauracje. Opustoszały ulice i środki transportu zbiorowego. Wiele osób pozostaje w domach i wykonuje pracę on line. Rośnie liczba zarażonych oraz poddanych kwarantannie. Wszystko to dalece odbiega od tego, co jeszcze wczoraj było czymś absolutnie, całkowicie zwyczajnym. Choć oficjalnie ani formalnie nazwa ta jeszcze się nie pojawiła nie ulega wątpliwości, że faktycznie mamy do czynienia ze stanem wyjątkowym. Możemy, oczywiście, zaklinając rzeczywistość twierdzić, że nic takiego nie ma miejsca, że wszystko jest pod kontrolą etc. Tyle tylko, że problem robi się wówczas bardziej semantyczny, niż realny, bowiem jaka jest rzeczywistość, każdy widzi.

Ale – nawet jeśli sytuacja nie jest jeszcze uznana za wyjątkową, zupełnie wyjątkowo zachowują się Polacy. Po kilkudniowej nerwowości, objawiającej się między innymi wzmożonymi zakupami, przeważać zaczęły postawy zdyscyplinowane; każdy kto może pozostaje w domu, z relatywnie niewielkimi wyjątkami przestrzegane są reżimy kwarantanny. Na wysokości zadania, niezwykle trudnego przecież, stanął także rząd i podległe mu instytucje oraz służby, ze służbą zdrowia na czele. Na tle opóźnionych reakcji innych rządów oraz WHO i Komisji Europejskiej zasługuje to na szczególne podkreślenie. Wyrazem tego jest przede wszystkim ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, a także rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego. Ustawa zawiera przepisy, wyłączające stosowanie Prawa zamówień publicznych przy udzielaniu niektórych zamówień, związanych ze zwalczaniem epidemii. Jest to decyzja ze wszech miar słuszna i bardzo potrzebna. Wydaje się nawet, iż można by pójść dalej i rozszerzyć zakres wyłączeń, nie ograniczając przy tym czasu ich działania. Sytuacje nadzwyczajne wymagają rozwiązań nadzwyczajnych, bowiem procedury, w stanie „normalności” niezbędne, tu mogą kosztować zdrowie czy życie ludzi.

A przy okazji – mało kto już dziś pamięta, iż stara ustawa o zamówieniach publicznych zawierała delegację dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia w sprawie określenia szczególnych zasad udzielania zamówień publicznych ze względu na ochronę bezpieczeństwa narodowego, ochronę tajemnicy państwowej, stan klęski żywiołowej oraz inny ważny interes państwa. Rozporządzenie takie zostało wydane 28 grudnia 1994r. i, jak pamiętam, w wielu sytuacjach sprawdzało się bardzo dobrze. Może więc warto, z myślą o przyszłości, sięgnąć do takiego rodzaju rozwiązania.

Czy, w związku z obecną sytuacją, coś szczególnie niepokojącego dzieje się w zamówieniach publicznych? Póki co, nie sądzę. Jak na ekonomiczne konsekwencje epidemii zareagował zamówieniowy rynek, zobaczymy pod koniec miesiąca. Z tego jednakże, co słyszę, wynika, iż w wielu jednostkach zamawiających postępowania są kontynuowane, ocenia się złożone oferty i wybiera najkorzystniejsze spośród nich. Od dnia 16 marca zawieszona została natomiast działalność KIO, organizatorzy odwołali zapowiedziane na najbliższe miesiące konferencje i szkolenia. Co będzie dalej – zobaczymy. Na razie proponuję, aby przebywający w domu w związku z epidemią pracownicy działów zamówień publicznych wykorzystali ten okres na zapoznanie się z nowym Pzp. Tak czy inaczej 1 stycznia 2021 roku nadejdzie i rozpocznie się czas stosowania w praktyce jego przepisów.

 

Tomasz Czajkowski

 

 

Wyimek

Ustawa z 2 marca zawiera przepisy wyłączające stosowanie Prawa zamówień publicznych przy udzielaniu niektórych zamówień związanych ze zwalczaniem epidemii. Jest to decyzja ze wszech miar słuszna i bardzo potrzebna.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.