Decyzja potrzebna od zaraz

41

W końcu września samorządowcy ze Związku Powiatów Polskich zwrócili się do rządu z apelem o przełożenie terminu wejścia w życie nowego Prawa zamówień publicznych. Ich zdaniem powinno to nastąpić sześć miesięcy później, to znaczy 1 lipca 2021 roku. Dlaczego to postulują, wyłożyli w Stanowisku przyjętym przez Zgromadzenie Ogólne Związku, które w tym numerze publikujemy. Jest to bez wątpienia dokument ciekawy, chociażby dlatego, że na trzy miesiące przed wejściem w życie nowych przepisów wskazuje główne obszary związanych z tym zagrożeń. Przede wszystkim jednak stanowi ważny głos środowiska dominującego w polskim systemie zamówień publicznych. I zapewniam, że nie jest to „tylko” stanowisko powiatów. Z rozmów, które ostatnio prowadziłem z przedstawicielami zarówno samorządów miejskich, jak i gminnych wynika, iż także mają poważne obawy związane z terminem wejścia w życie nowego Pzp. Podzielają też argumenty, zawarte w „Stanowisku” ZPP. Trudno się temu dziwić, bowiem coraz więcej ekspertów zajmujących się zamówieniami publicznymi uważa podobnie.

 

No bo jak można myśleć inaczej mając na uwadze dobro systemu, a przede wszystkim rynku zamówień publicznych, wartego obecnie blisko 300 miliardów złotych? Czy dzisiaj, w końcu października, z czystym sumieniem można uznać, iż za dwa miesiące będzie on należycie przygotowany do stosowania nowych przepisów? Także do prawidłowego wydatkowania środków unijnych? Nie wiem czy ktokolwiek, z poczuciem pełnej odpowiedzialności, odważyłby się dać tu odpowiedź twierdzącą.

 

Dla porządku przypomnijmy. Sprawa pierwsza to nowelizacja nowego Pzp, obejmująca ponad sto dwadzieścia artykułów, nie licząc projektowanych równocześnie kilkudziesięciu zmian w przepisach wprowadzających oraz w ustawach o koncesji i partnerstwie publiczno-prywatnym. To bez wątpienia zmiany bardzo rozległe, nawet wówczas, gdy niektóre z nich mają charakter porządkowy i redakcyjny. Czy Sejm zdąży uchwalić je do końca roku? Sprawa druga to akty wykonawcze, nad którymi prace trwają, ale których w chwili, gdy to piszę, nie ma. Sprawa kolejna to informatyzacja systemu, gdzie też prace trwają, ale jak będzie na koniec roku, chyba nie bardzo wiadomo. Dołożyć do tego trzeba, jak się ostatnio okazało, całkowite nieprzygotowanie warszawskiego Sądu Okręgowego do przejęcia roli „sądu zamówień publicznych”. To wszystko są sprawy formalne, oczywiste, a przecież tę listę należałoby uzupełnić o działania edukacyjne i organizacyjne, na które słusznie wskazuje „Stanowisko” powiatów.

Czy dzisiaj, w końcu października, z czystym sumieniem można uznać, iż za dwa miesiące rynek zamówień publicznych będzie należycie przygotowany do stosowania nowych przepisów?

Uczciwie w tym miejscu trzeba powiedzieć, że ostatnio coś się jednak dziać zaczęło, przy czy zakładam, iż zbieżność tego z terminem przyjęcia Stanowiska ZPP jest całkowicie przypadkowa. W październiku otóż na portalu internetowym UZP pojawiło się szereg informacji związanych z wdrażaniem nowych przepisów, zapowiedziano i uruchomiono dotyczące tych kwestii inicjatywy, poinformowano także, iż „niebawem na stronie internetowej UZP opublikowany zostanie harmonogram szkoleń”. Bardzo dobrze, ale czy to wszystko nie powinno się aby zadziać w październiku roku ubiegłego, a nie bieżącego? Przecież ustawa uchwalona została 11 września 2019 roku. Pytanie więc jest takie – czy przez dwa najbliższe miesiące uda się nadrobić miniony rok? Szczerze wątpię, choć bardzo chciałbym się mylić. Także dlatego, że na to wszystko, o czym pisałem wcześniej, nakłada się dramatyczna sytuacja związana ze stanem pandemii, która, jak wynika z prognoz i zapowiedzi, będzie się rozwijać. Może to narzucać zupełnie inne priorytety, także w zakresie wprowadzania zmian systemowych w funkcjonowaniu państwa.

Przyłączam się więc do postulatu Związku Powiatów Polskich. Jestem przekonany, że odłożenie co najmniej o pół roku wejścia w życie nowego Prawa zamówień publicznych leży zarówno w interesie budżetu państwa, jak i uczestników rynku zamówień publicznych. I że decyzja w tej sprawie powinna zapaść możliwie szybko. Pozostawienie wszystkiego tak jak jest wiąże się – moim zdaniem – z ogromnym ryzykiem i wieloma zagrożeniami dla poprawności wydatkowania środków publicznych, nie tylko w roku przyszłym.

 

Tomasz Czajkowski

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.